Ile jest prawa w naszym prawie?
 Oceń wpis
   

 

Czy można dać pieniądze na budowę lokalu i nie mieć do niego żadnych praw?
Czy można czerpać korzyści majątkowe z lokalu, który został wybudowany z pieniędzy najemcy i nie dać mu żadnych praw do tego lokalu?
 
MOŻNA!
 
Spółdzielnie mieszkaniowe, nie mając żadnego kontrolera nad sobą, robią, co chcą. 20 lat temu moi rodzice, dziś mający po 80 lat, dali pieniądze na budowę lokalu. Oni nie bardzo chcieli dać te pieniądze, ale musieli, jeśli chcieli prowadzić działalność w lokalu spółdzielni. Musieli więc spłacić kredyty budowlane wraz z odsetkami i podatkami od gruntu, po to tylko, by spółdzielnia miała czysty zysk z wynajmu lokali użytkowych. Czyli płać i spierd…j. Wara od praw. TY płać, a my będziemy z tego żyć.
 
Gdzie tu jest sprawiedliwość??????
 
Prawo może sobie stanowić o czym chce, ale spółdzielnie robią swoje. W konsekwencji, rodziciele musieli wyskoczyć z lokalu, a spółdzielnia, choć zarobiła na nim przez 20 lat sporo, teraz zaciera ręce, bo ma na czysto kawał kaski dla kolejnych najemców.
 
Gdzie jest możliwe, by kupujący, czyli dający pieniądze na budowę, był wyrzucany z lokalu i wmawia się mu, że lokal mu się nie należy?.
 
W takim razie, jeśli dziś kupisz samochód, ja mam prawo ci go zabrać???… PARANOJA!!!
Oczywiście z samochodem tak nie da się zrobić, bo coś takiego nazywa się kradzieżą, ale nie w przypadku lokali spółdzielni użytkowych. Tu można okradać obywatela w świetle absurdalnego prawa.
 
Jak wystrzyc obywatela w świetle prawa?
To całkiem proste!
Obywatel daje swoje pieniądze na budowę obiektu, w którym ma być jego firma. Budynek stoi na gruncie spółdzielni, więc w świetle prawa należy się spółdzielni. Czyli, budynek, pomimo tego, że spółdzielnia mieszkaniowa nie dała na jego budowę żadnych pieniędzy, jest własnością spółdzielni!!!!
Dlaczego????
Bo prawo jest tworzone dla złodzieja, nie dla ochrony mienia obywatela.
Gdzie więc poszanowanie konstytucyjnych praw obywatela????
Tego nie znajdziesz…
Więc płać obywatelu i siedź cicho!!!!!!
 
 
 
Komentarze (4)
Grabież w świetle prawa
 Oceń wpis
   

 

Jak to możliwe?
Ano, możliwe i do tego aprobowane przez prawo.
Moi znajomi przejęli po pewnej firmie lokal, za który musieli zapłacić cały ciążący na lokalu kredyt budowlany wraz z odsetkami. Zapłacili i ….
Spółdzielnia mieszkaniowa NIE ZECHCIAŁA DAĆ IM PRAW WŁASNOSCI DO TEGO LOKALU, bo oczywiście NIE WIDZIELI POTRZEBY.. Jasne, nikt nie oddał kury znoszącej złote jajka. To było już 20 lat temu. Przez ten czas, aż do dziś, moi znajomi byli TYLKO zwykłymi najemcami…
 
Nawet wtedy, gdy w lipcu 2007 roku wyszła ustawa, że w takich przypadkach, spółdzielnia mieszkaniowa JEST ZOBOWIĄZANA przekazać PRAWO WŁASNOSCI i sprawa znalazła się w sądzie, po prawie 2 latach od wniesienia sprawy, sąd wydał decyzję, że oddala powództwo. PRZEGRALI!
 
Przez 2 lata, pomimo, że firma już nie istniała, zmuszeni byli utrzymywać ten lokal, bo opuszczenie go powoduje, ze traci się możliwość dochodzenia prawa do lokalu. I płacić ogromny czynsz. DLACZEGO?
 
W momencie składania pozwu do sądu, moi znajomi spełniali wszystkie warunki ustawy, ale… spółdzielnia obstawiona w bitych na cztery łapy prawników, którzy potrafią walczyć z maluczkimi, poddali w wątpliwość fakt ciągłości prawnej pomiędzy firmą znajomych, a poprzednikami prawnymi. Badanie tego ustaliło, że ciągłość JEST, ale czas mijał. Miedzy czasie, firma przestała istnieć i pojawiły się zadłużenia z tytułu najmu lokalu. Prawo nakazuje BYĆ w tym lokalu, aby starać się o przeniesienie własności. A czynsz rośnie… jak chwasty na polu
 
Dla kogo jest to prawo?
Teraz muszą opuścić lokal, bo nie są już w stanie płacić czynszu, czyli.. tracą prawo do lokalu, ich pieniądze przepadły…
Jak to jest?
 
Komentarze (2)
Niesprawiedliwe szale prawa
 Oceń wpis
   

Dawno, dawno temu, bo prawie 5 lat minęło, nie za górami, ani za lasami, ale tu w polskim kraju, istniała sobie apteka rodzinna. Istniała 15 lat. Mała, na terenie osiedla. W pewnym momencie, po cichu, zadecydowano, że kilkanaście metrów dalej powstanie kolejna apteka. Osiedle małe, ale cóż, biznes is biznes. Zatem powstała 5 apteka na małym osiedlu i w dodatku na terenie przychodni lekarskiej.

 
No, ok. Każdemu wolno.
Ale tu okazuje się, że prawo jednych nie jest prawem drugich. Nie ma równości podmiotów.
 
Konkurencja MA PRAWO CIĘ ZNISZCZYĆ, ale ty nie masz żadnych praw, by dochodzić swoich praw.
 
Więc, straciliśmy cały dorobek życia, bo przecież łatwo sobie wyobrazić, że apteka na terenie przychodni, uprzejmie zagarnie wszystkich pacjentów, a wejście do lekarza, sprytnie przechodzi obok gabinetów.
 
Działo się to w świetle nierówności praw tych samych podmiotów. Wszystkie prawa ma „najeźćca”, ty żadnych. Co najwyżej możesz płakać z rozpaczy i rwać włosy z głowy.
 
Ale łzy kiedyś się kończą i przychodzi rzeczywistość. DŁUGI!
Każda apteka jest zadłużona, ponieważ, każda apteka korzysta z tzw. Kredytu kupieckiego w hurtowni i ma 30 – 47 dni na spłatę.
 
Łatwo sobie zatem wyobrazić, że po otwarciu nowej apteki, ilość klientów zaczęła spadać i straciliśmy 95%. A tu pracownicy, zobowiązania podatkowe, zusy itp.
Ale kogo to obchodzi?
 
Konkurencja, święta sprawa. Wzajemne niszczenie się – święta sprawa..
 
Zbankrutowaliśmy i zostaliśmy z solidnymi długami.
 
Wyobraźcie sobie, że niszczy was, wasza własna branża, wasze własne władze. Na to, aby otworzyć kolejną apteką, trzeba wszak mieć pozwolenie władz farmaceutycznych. Władze zwierzchnie, twoje władze zwierzchnie, wydają decyzję, ze ty masz splajtować, bo przecież na małym osiedlu, nie ma bata, by przy tylu aptekach utrzymać się na jakim takim poziomie…
 
Własne władze…
 
A najciekawsze jest to, że te same władze, po kilku latach od wydarzenia i pokazania, że prawo nie jest równe dla każdego – co robi? – daje odznaczenie właścicielce tejże doprowadzonej do bankructwa apteki za wkład w rozwój aptekarstwa….
 
Ta aptekarka, osoba, która pracowała w zawodzie ponad 50 lat, zasłużyła sobie na to odznaczenie i na wiele innych, które otrzymała w przeszłości, tylko dlaczego musiała stracić na starość, cały dorobek życia?.
 
Pytanie, dlaczego bity nie ma żadnych praw?
Nie wiem, przez 5 lat, nie udało nam się dotrzeć do nikogo, kto mógłby pomóc, bo nie ma takich przepisów prawnych…. Woda w ustach, nikt nie zainteresowany…
 
Pytanie: dlaczego władze farmaceutyczne nie reagowały na to, co się stało?
 
Pytanie: dlaczego nie można dochodzić odszkodowania za straty finansowe, moralne, zdrowotne? Przecież właścicielami apteki byli ludzie w wieku ok. 80 lat???
 
Pytanie: dlaczego nie ma żadnego prawa, by móc interweniować w takich sytuacjach?
Pytanie: dlaczego, wszystkie prawa ma ten, który wjeżdża bezpardonowo, a ten drugi pozostaje bez możliwości obrony, nawet ze strony swoich władz????
 
DLACZEGO?????
 
Czy pieniądz jest ważniejszy od człowieka?
 
Komentarze (3)
Najnowsze wpisy
2010-06-18 13:50 Ile jest prawa w naszym prawie?
2010-04-21 10:20 Grabież w świetle prawa
2010-04-14 09:21 Niesprawiedliwe szale prawa
Najnowsze komentarze
2012-03-07 21:12
go777:
Ile jest prawa w naszym prawie?
Spółdzielnie - to twór komunistyczny, nierentowny i powinien być zarżnięty wraz z komuną a nie[...]
2011-07-19 18:30
Forum kredytowe:
Niesprawiedliwe szale prawa
Bardzo przykra historia
2011-07-19 18:28
Forum kredytowe:
Grabież w świetle prawa
ciezko jest wygrac zwyklemu kowalskiemu bez znajmosci niestety
O mnie
Dziwoląg
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2010